* mtenis.pun.pl - forum tenisowe, Tenis ATP

mtenis.pun.pl - forum fanów tenisa ATP

Ogłoszenie

Forum zostało przeniesione na adres: www.mtenis.com.pl

#761 07-06-2009 17:47:09

Jules

User

6853184
Zarejestrowany: 09-10-2008
Posty: 938
Ulubiony zawodnik: Roger Federer

Re: Roland Garros 2009

Sydney napisał:

Jules napisał:

To bedzie trurniej na ktorym odrodzi sie wielki mistrz Roger Federer

Skąd wiedziałeś ?

Czulem, ze w koncu to musi zajsc.

Moj nick na sportsboardzie, czyli RF14 w koncu sie spelnil:P
Roger zagral swietnie, niby nic nadzwyczajnego, ale znakomicie poruszal sie po korcie i zajebiscie serwowal.
Łezka musiala poleciec oczywiscie.
Brawo, jest 14 szlem!!!!!! The King!!!! Mistrz!

Offline

 

#762 07-06-2009 17:53:54

 Robertinho

Moderator

Zarejestrowany: 04-09-2008
Posty: 4674
Ulubiony zawodnik: Roger Federer forever

Re: Roland Garros 2009

Serwis 220 km/ha Soderlinga odbijany jakby to było dziecinnie proste, szybkość, technika, antycypacja, genialny serwis, no wszytko ma ten człowiek. Miał wygrać i wygrał, Soderling jednak nie wytrzymał, a Fed zaczął mecz niesamowicie.
Najdłużuje wyczekiwany i najcieżej wypracowany sukces Rogera, dlatego też smakuje najlepiej.

A wszystko co działo się pod sam koniec meczu i po ostatniej piłce, to już... słowami nie da się tego opisać...

Ostatnio edytowany przez Robertinho (07-06-2009 18:01:22)

Offline

 

#763 07-06-2009 18:52:50

 Lena

flower power

Zarejestrowany: 02-09-2008
Posty: 594
Ulubiony zawodnik: Marat Safin
WWW

Re: Roland Garros 2009

WOW !! Świetny dzień jakże różny od wczorajszego

Kurcze gratulacje Roger serio serio nie ma to jak zdobyć i spełnić marzenia. Wogóle fajny turniej z wieloma niespodziankami i sporymi emocjami. Zdecydowanie plus za tegorocznego Rolanda


No matter what happens in 2009, Marat Safin has already cemented himself
as one of the most exciting - if under performing - champions in recent memory.

s: Sydney, Cincinnati '09; d: AO, Londyn '09 - with Syd
s: Johannesburg, Los Angeles '10; d: AO, RG '10 - with Rob

Offline

 

#764 07-06-2009 19:51:40

 DUN I LOVE

Ojciec Chrzestny

Skąd: Białystok
Zarejestrowany: 15-08-2008
Posty: 13296
Ulubiony zawodnik: Roger Federer

Re: Roland Garros 2009

Tyle lat oczekiwania, wielkich marzeń i stało się. To co fani Rafy przeżywali 6 lipca 08, fani Rogera świętują dziś. Przez tyle lat było to coś nieosiągalnego, na co powoli traciliśmy nadzieję, ale jednak jest tak jak Ania napisała na GS po sukcesie rafy w Londynie: "marzenia się spełniają" . To prawda Po ostatniej piłce upadłem razem z Fedem. Mimo, że po 2 secie nie dopuszczałem myśli o porażce to jednak końcowe gemy serwisowe Rogera to była dla mnie droga przez mękę. Aż wreszcie ostatnia piłka, nikt mu i nam już tego nie zabierze.

Finał - nie było to porywające widowisko ale spotkanie ze względu na znaczenie historyczne wyjątkowe, pamiętane będzie zawsze. Robin wyraźnie zapłacił frycowe za możliwość gry w takim meczu, czego obraz mieliśmy zwłaszcza w secie otwarcia. Roger wykorzystał wtedy doświadczenie w tego typu grach i zabił wiarę Szweda w udany początek. Znakomicie czytał serwis Robina, grał bardzo pewnie, bardzo ało psuł, jakby każda utrzymana piłka w korcie warta była rok życia Jego najbliższych. Mało wyszukane porównanie, ale faktycznie UE było niewiele. Bajeczny serwis, po prostu podanie jak za dawnych lat. Na cegle chyba jeszcze tak dobrze w tym elemencie nie było, a TB taki o jakim można tylko śnić. As za asem.  Chyba nikt tak jak Szwajcar nie potrafi unicestwiać atutów rywala. Dzisiaj Robin ani na chwilę nie mógł wejść w uderzenie, Szwajcar wszystko natychmiastowo stopował. Momentami Robin wyglądał jak...na pewno nie ktoś kto w pięknym stylu przerwał paryski sen Nadala. Drop-shoty doprawdy bajeczne. Kopalnia punktów, co w połączeniu z powracającym serwisem i kapitalną pracą motoryczną za końcową linią musiała przynieśc sukces.
Jak to ująć w 1 zdaniu? Roger JAK ZAZWYCZAJ najlepiej zagrał finał. To mu dało tak gigantyczną przewagę.

Stało się, wprawdzie nie było w finale Nadala, ale tytuł jest tytułem. Tyle, na dobrą sprawę nie mam pojęcia co mozna jeszcze napisać. Po dramacie w Melbourne praca Rogera nie mogła przynieść piękniejszego owocu.
Aha, dla dobra Mirki i małego Mirka lepiej trafiać drive wolejem przy po 30 w ostatnim gemie

Allez!


MTT - tytuły (9)
2011: Belgrad, TMS Miami, San Jose; 2010: Wiedeń, Rotterdam; 2009: TMS Szanghaj, Eastbourne; 2008: US OPEN, Estoril.
MTT - finały (8)
2011: TMS Rzym; 2010: Basel, Marsylia; 2009: WTF, Stuttgart, Wimbledon, TMS Madryt; 2008: WTF

Offline

 

#765 07-06-2009 19:52:16

Karolina

User

Zarejestrowany: 13-03-2009
Posty: 79

Re: Roland Garros 2009

Gdyby Federer dziś zaliczył "wpadkę" z Soderlingiem, to by go dziennikarze ukrzyżowali. Ukrzyżowaliby go pytaniami: a dalczego?, co się stało? Paradokslanie tym zwycięstwem, załatwił sobie uczieczkę spod gilotyny, a jednocześnie najwspanialszy prezent o jakim marzył.

Ostatnio edytowany przez Karolina (07-06-2009 19:54:00)

Offline

 

#766 07-06-2009 19:55:15

 DUN I LOVE

Ojciec Chrzestny

Skąd: Białystok
Zarejestrowany: 15-08-2008
Posty: 13296
Ulubiony zawodnik: Roger Federer

Re: Roland Garros 2009

Karolina napisał:

Paradokslanie tym zwycięstwem, załatwił sobie uczieczkę spod gilotyny, a jednocześnie najwspanialszy prezent o jakim marzył.

To prawda, na dobrą sprawę dopiero teraz możę trochę odetchnie od mediów. Ogromny ciężar jaki na nim spoczywał został udźwignięty, teraz powinno być więcej luzu w jego grze, a Roger grający na luzie to coś wspaniałego dla koneserskiego oka

Tak patrzyłem dziś jak Fed co chwila zmienia język w jakim się posługuje, ja też tak chcę


MTT - tytuły (9)
2011: Belgrad, TMS Miami, San Jose; 2010: Wiedeń, Rotterdam; 2009: TMS Szanghaj, Eastbourne; 2008: US OPEN, Estoril.
MTT - finały (8)
2011: TMS Rzym; 2010: Basel, Marsylia; 2009: WTF, Stuttgart, Wimbledon, TMS Madryt; 2008: WTF

Offline

 

#767 07-06-2009 20:03:40

 anula

Kobieta z klasą

5646200
Zarejestrowany: 09-09-2008
Posty: 933
Ulubiony zawodnik: Rafa Nadal

Re: Roland Garros 2009

DUN I LOVE napisał:

Tyle lat oczekiwania, wielkich marzeń i stało się. To co fani Rafy przeżywali 6 lipca 08, fani Rogera świętują dziś. Przez tyle lat było to coś nieosiągalnego, na co powoli traciliśmy nadzieję, ale jednak jest tak jak Ania napisała na GS po sukcesie rafy w Londynie: "marzenia się spełniają" . To prawda
Po ostatniej piłce upadłem razem z Fedem. Mimo, że po 2 secie nie dopuszczałem myśli o porażce to jednak końcowe gemy serwisowe Rogera to była dla mnie droga przez mękę. Aż wreszcie ostatnia piłka, nikt mu i nam już tego nie zabierze.

Finał - nie było to porywające widowisko ale spotkanie ze względu na znaczenie historyczne wyjątkowe, pamiętane będzie zawsze. Robin wyraźnie zapłacił frycowe za możliwość gry w takim meczu, czego obraz mieliśmy zwłaszcza w secie otwarcia. Roger wykorzystał wtedy doświadczenie w tego typu grach i zabił wiarę Szweda w udany początek. Znakomicie czytał serwis Robina, grał bardzo pewnie, bardzo ało psuł, jakby każda utrzymana piłka w korcie warta była rok życia Jego najbliższych. Mało wyszukane porównanie, ale faktycznie UE było niewiele. Bajeczny serwis, po prostu podanie jak za dawnych lat. Na cegle chyba jeszcze tak dobrze w tym elemencie nie było, a TB taki o jakim można tylko śnić. As za asem.
Chyba nikt tak jak Szwajcar nie potrafi unicestwiać atutów rywala. Dzisiaj Robin ani na chwilę nie mógł wejść w uderzenie, Szwajcar wszystko natychmiastowo stopował. Momentami Robin wyglądał jak...na pewno nie ktoś kto w pięknym stylu przerwał paryski sen Nadala.
Drop-shoty doprawdy bajeczne. Kopalnia punktów, co w połączeniu z powracającym serwisem i kapitalną pracą motoryczną za końcową linią musiała przynieśc sukces.

Jak to ująć w 1 zdaniu? Roger JAK ZAZWYCZAJ najlepiej zagrał finał. To mu dało tak gigantyczną przewagę.

Stało się, wprawdzie nie było w finale Nadala, ale tytuł jest tytułem. Tyle, na dobrą sprawę nie mam pojęcia co mozna jeszcze napisać. Po dramacie w Melbourne praca Rogera nie mogła przynieść piękniejszego owocu.


Aha, dla dobra Mirki i małego Mirka lepiej trafiać drive wolejem przy po 30 w ostatnim gemie


Allez!

Oczywiście, że marzenia się spełniają.
Miło widzieć fanów Rogera w takich nastrojach, bo przyznam, że zachowanie niektórych na tym forum wobec "swojego" zawodnika, po ubiegłorocznych RG, Wimbledonie i tegorocznym AO trochę mnie martwiło. Delikatnie powiem, że było mało taktowne.
Dzisiaj Wasz fajny dzień. Cieszę się razem z Wami. Rogerowi jeszcze raz gratuluję. Nie ma znaczenia, kto był przeciwnikiem w finale. Wygrał Roger. Koniec. Kropka.

Dawidzie. Jesteś pewien, że będzie chłopiec. ?

Offline

 

#768 07-06-2009 20:03:58

User

2999500
Skąd: Rzeszów
Zarejestrowany: 19-10-2008
Posty: 647

Re: Roland Garros 2009

Racja, parluje genialnie. Też to zauważyłam jak specjalnie zmienił język żeby po angielsku podziękować za mecz rywalowi. Może to śmieszne, ale ja do teraz nie wierzę w to co się kilka godzin temu stało. I w ogóle, pierwszy raz widziałam taką sytuacje w meczu, kiedy kibic wybiegł na kort. Tzn może nie sam ten fakt, tylko ten że ochrona tego nie przypilnowała do końca Poniekąd było to śmieszne, do czasu gdyby coś się stało. Nie wiem co miał konkretnie ten pan na myśli, chyba po prostu chciał się pokazać . Tak czy siak jeszcze wywiad z Robinem, zaznaczone są dwa ciekawe zdania ; )

Q. You mentioned already probably you lost todayagainst the best player of all‑time. When you went into this match, what was different than when you wereplaying it? I mean, in the way of whatyou wanted to do and what you couldn't do out there.

ROBIN SODERLING: You know, I think the match ‑‑ the matchwas what I expected. You know, I playedRoger so he many times, so I know his game now. But, you know, I think I didn't play aggressive enough.

But it's always ‑ you know,every time I played Roger, after the match I always said, I played so bad today. Now I learned that it's not thatI played bad, he makes me play bad. Sothat's what's so difficult playing against him.

Q. Obviously you beat Rafa, then you got to beatby Roger, and all of us have been sort of consumed by the idea that Rafa hastaken Roger apart a lot lately ‑ exceptof clay recently ‑ but in majors. Whatis the difference for you between them when you face them on court?

ROBIN SODERLING: They're both great players, of course, butthey have different game styles. Youknow I think Roger's game doesn't suit my game at all. He doesn't allow me to be aggressive. He always had me on the run today.

With Rafa, it's different. It's easier to be aggressive, you know. In all my matches against Rafa I think Idictated the game, I dictated the play.

But against Roger, for me,it's been so far impossible to do that.

Q. Secondly,on that, you said Roger is the greatest of all‑time. As a player, does it give you pause to saythat, because he's had such trouble will with Rafa? Can he be the greatest, but he's had problemswith this one guy? Or in your mind, it'slike, I don't care. I know what I see?

ROBIN SODERLING: Yeah, I played him, so I know. I never played anyone playing that fast. He's a great player. He doesn't have any weaknesses at all. He really deserves to be called the bestplayer of all‑time, I think.



Edit, -będzie chłopczyk. Sam Roger się chwalił

Ostatnio edytowany przez aś (07-06-2009 20:05:48)


I love this game. It means the world to me, so it hurts when you lose.        16 / 62

Offline

 

#769 07-06-2009 20:05:16

 Sydney

User

Zarejestrowany: 08-09-2008
Posty: 1197
Ulubiony zawodnik: Gaston Gaudio

Re: Roland Garros 2009

Fed-Expresso napisał:

Federer wygrywa gładko, mówiłem, że Soderling to nie jest człowiek który może mu zrobić krzywdę.
.

Grunt że Fed doszedł do podobnych wniosków W przypadku Robina potwierdziło sie banalne ale sprawdzające sie powiedzenie mówiące o tym że trudno jest wygrac taki finał grając z nim po raz pierwszy , tak jak trudno jest wziąśc ślub bez uprzedniego pobrania nauk przedmałzenskich
i tak szacun że zerowe doswiadczenie i ogranie na tym poziomie dalo znać o sobie tylko w premierowym secie .

Paradoksalnie Robinowi dobrze zrobil wysoko przegrany set . Szwed pewnie uswiadomił sobie że nic tu od niego nie zalezy , że musi tylko sie rozlunic , a kazdy set to oddzielna historia .
Federer wyszedł na finał tak jak ma to w zwyczaju robić gdy po drugiej stronie siatki nie ma Nadala , zabójcze tempo od pierwszego gema , luz , brak usztywnienia , i skrępowanych ruchów , chyba mozna powiedziec że "Gralo" za niego skądinąd sluszne przekonanie o własnej genialności .
Osobnym rozdziałem są returny Federera noszące znamiona  artzmu . Kilka podań szweda pod 220 km/h w każdym innym przypadku konczylyby sie asami lub wygrywającymi serwisami , a Fed w sobie tylko wiadomy sposób je odgrywał i to jak !

Reasumując To był stary dobry Fed , a nawet troche nowy - wygadany , inteligentny i dowcipny - na rzęsach gotowy stanąć by zachwycic otoczenie i to w chwili w której na ogół wilgoć gościła mu pod oczami , i w ktorej nie do konca wiedział jak sie nazywa . Nie dziwne że to sie podobalo , to przedewszystkim pokazalo ni mniej ni więcej że sila osobistego uroku tego czlowieka jest wielka  
i kurcze ciesze się że żyje w jego czasach i moge to podziwiać  prawie tak jakby na żywo .


Janko Tipsarevic ~~ Marcos Baghdatis ~~ Philipp Kohlschreiber
~~Nicolas Almagro~~Jeremy Chardy~~Gaston Gaudio~~Dmitry Tursunow~~Eduardo Schwank~~

Offline

 

#770 07-06-2009 20:19:11

 DUN I LOVE

Ojciec Chrzestny

Skąd: Białystok
Zarejestrowany: 15-08-2008
Posty: 13296
Ulubiony zawodnik: Roger Federer

Re: Roland Garros 2009

anula napisał:

Dawidzie. Jesteś pewien, że będzie chłopiec. ?

Tak, w którymś z wywiadów Roger się wygadał


MTT - tytuły (9)
2011: Belgrad, TMS Miami, San Jose; 2010: Wiedeń, Rotterdam; 2009: TMS Szanghaj, Eastbourne; 2008: US OPEN, Estoril.
MTT - finały (8)
2011: TMS Rzym; 2010: Basel, Marsylia; 2009: WTF, Stuttgart, Wimbledon, TMS Madryt; 2008: WTF

Offline

 

#771 07-06-2009 20:40:35

andy

User

Zarejestrowany: 07-10-2008
Posty: 207

Re: Roland Garros 2009

coz moge powiedziec gratulacje Roger ,mimo iz nie jestem jego fanem i za bardzo go nie lubie glownie przez niegdys pyszalkowatosc oraz to ze zabieral Roddickowi tytuly:P ale nalezal mu sie ten tytul i dlugo z ta mysla walczylem ale  i miano lepszego niz Sampras.Moment przy pilce meczowej i jego lzy (sam w tym momencie mialem lezki w oczach)uswiadomily mi jego wielkosc i to jak bardzo mu zalezalo i jak kocha tenis cos niesamowitego.Jeszcze raz gratuluje jemu i jego fanom.Reasumujac bardzo fajny i  jeden z najbardziej nieprzewidywalnych Ws jakie widzialem od bardzo dawna.

Offline

 

#772 07-06-2009 20:44:41

User

2999500
Skąd: Rzeszów
Zarejestrowany: 19-10-2008
Posty: 647

Re: Roland Garros 2009

I cześć pomeczowego wywiadu z Rogerem, a częśc dlatego że jest strasznie długi i nie widzę sensu go tu całego wrzucać :
http://www.rolandgarros.com/en_FR/news/ … 93741.html

Q. We would like to know if you felt more suspense than we felt? You won the first set, second set in the tiebreaker, third, set break immediately. So for you it was easier than you expected,or...

ROGER FEDERER: I mean, sure, I expected a tough match today obviously because Robin's been playing well and it's a final of Paris, one that I've never been able to win yet.

So I knew the difficulty of this match. I was hoping for a good start; I got it, which then obviously relaxed me. I think second set was key to stay with him and not give him too many opportunities on my serve, which I was, again, able to do.

I played one of greatest tiebreakers in my career with the four aces obviously. But it was very hard mentally for me to stay within the match during the match, because my mind was always wondering, what if? What if I win this tournament? What does that mean? What will I possibly say? I don't know.

You can't help it but to tell yourself, you know, once you win you'll get all the time to think about all these things, but they keep on coming back.

I was very nervous at the beginning of the third set because I realized how close Iwas. The last game, obviously you can imagine how difficult that game was. It was almost unplayable for me because I was just hoping to serve some good serves and hoping that he was going to make four errors. It was that bad.

So, yeah,it was an emotional roller coaster for me.

Q. It's against our rules to applaud at a press conference, but you deserved it.

ROGER FEDERER: Thank you. Thanks a lot.

Q. Do you consider this, looking back to Australia andthen coming forward, a rejuvenation in your career mentally and physically andin every other way?

ROGER FEDERER: Yeah, I just think it's an unbelievableachievement, you know. You know, I mean, I'm very proud of my career, obviously. You know, I achieved more than I ever thought I would. My dream as boy was to win Wimbledonone day. I won that five times, youknow, like one wasn't enough.

But it's just ‑ I think the FrenchOpen, like for instance this victory, sort of came up over the last few yearswhen I realized what a great player I could actually become.

After starting to actually getting to love this city and the people and the center court, whereas in the beginning I had such a hard time getting used to the conditions here and just not feeling right for some reason. I hada lot of difficulties playing well on center court because the court was so big.

I've come along way. To get it at the end as thelast remaining Grand Slam, it's an incredible feeling. I'm, of course, very proud at this very moment.


I love this game. It means the world to me, so it hurts when you lose.        16 / 62

Offline

 

#773 07-06-2009 23:11:11

 Art

User

Zarejestrowany: 28-08-2008
Posty: 1261
Ulubiony zawodnik: Roger Federer

Re: Roland Garros 2009

Jednak to prawda, że własnej natury nie da się oszukac, tyle można było się naczytac jak to Borg przygotowywał Soderlinga do tego meczu i jak on sam zmienił się zwłaszcza mentalnie odkąd trenuje go Magnus Norman, ale gdy przyszło odbic pierwsze piłki finału  to można było się przekonac co to jest finał WS i , że trzeba byc jednostka co najmniej wybitną aby podejśc do tego meczu jak do każdego innego nie denerwując się, czy przynajmniej nie dając tego po sobie poznac. Właściwie prędzej czy później Szwed musiał w końcu się nieco rozluźnic, inaczej do tenisowej gwary doszłoby nowe powiedzenie: usztywniony jak Soderling w finale RG Tym nie mniej brawa dla niego za całe ostatnie 2tygodnie, to co tu przeżył jest jego i nikt mu tego nigdy nie zabierze.

A Roger, no cóż, już w Madrycie po meczu z Nadalem byłem pod mega wrażeniem jego dyspozycji serwisowej, ale to czego dziś dokonywał w tym elemencie gry przeszło moje najśmielsze oczekiwania, po prostu bajka i do tego w jakich momentach czyścił on te linie! Ponadto świetnie wykorzystywał warunki na korcie, gra z wiatrem, pod wiatr, bez różnicy, no i jak tylko nadarzała się ku temu okazja to plątał nogi Szwedowi jak tylko mógł. Rozegrał ten mecz pod każdym względem chyba najlepiej jak tylko mógł. Mógł sobie tylko darowac tego wspomnianego już drajwa z ostatniego gema bo przez to katastroficzna wersja dalszej części meczu momentalnie stanęła mi przed oczami całe szczęście kilka chwil potem nastąpił upragniony happy end.

Wspaniałe zwycięstwo, choc wyobrażałem je sobie tyle razy to teraz ciągle nie mogę w nie uwierzyc . Za każdym razem gdzie o tym nie przeczytam na nowo uświadamiam sobie czego ten człowiek dziś dokonał. Moje największe kibicowskie marzenie ostatnich lat mogę w 100% uznac za spełnione.

A i jeszcze co do tego "kibica" , który wtargnął podczas meczu to nie wiem czy czytaliście, ale był to zupełnie niegroźny i znany już na całym świecie Jimmy Jump [kibic Barcy btw ] nie sądziłem, że tenisem też się interesuje, do tej pory miał już naście takich wybryków na swoim koncie, ale robił to tylko przy okazji meczów piłkarskich. Choc rzeczywiście lepiej nie myślec co by było gdyby zamiast niego do któregoś z tenisistów podbiegł ktoś o zgoła odmiennych zamiarach.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
biuru tłumaczeń Poznań artpn.com.pl