mtenis.pun.pl - forum fanów tenisa ATP
User
asiek napisał:
Dwie najdaremniejsze zawodniczki jakie świat tenisowy widział. Poza urodą nie prezentują nic co przypadłoby mi do gustu.
Pełna zgoda. Mam nadzieję, że zwyciężczyni meczu między nimi nie dojdzie do finału.
Vee, postaraj się. Taka szansa już się chyba nie powtórzy. C'mon!
Offline
User
No więc dziś IV runda a mecze po prostu szlagierowe. Zaczynają panie Ivanović i Clijsetrs. Obie panie generalnie bardzo dobrze prezentowały się w turnieju. Clijsetrs miała kilka chwil słabości, jednak wynikały one chyba z problemami z koncentracją - naturalnymi, gdy się gra z dużo słabszymi rywalkami. Ivanović z kolei młóci swoje forehandy i backhandy jak za dawnych lat, myśli za wielkiej w tym nie ma, chociaż jej return dla mnie to jedno z najpiękniejszych uderzeń w WTA. Z drugiej strony pierwszy set z Razzano pokazał, że Serbkę można dosyć łatwo zdezorganizować głębokimi uderzeniami, z którymi potężnie zbudowana Ivanović sobie często nie radzi. Panie grały ze sobą tak dawno temu, że przywoływanie wyniku chyba nic nie pomoże. Jeśli tylko Ana będzie w stanie odrzucić Belgijkę od linii końcowej i nie będzie popełniała wielu błędów - Serbka będzie miała swoje szanse.
W meczu Williams - Peer absolutnie wszystko będzie zależało od Amerykanki. Izraelka ograła co prawda świetnie grającą w US Open Series Pennette, ale jeśli Venus będzie konsekwentna w swoim bombardowaniu z linii końcowej, to Amerykanie powinni mieć wiele powodów do szczęścia.
Dla mnie najciekawszym pojedynkiem będzie jednak spotkanie Dementieva - Stosur. Rosjanka w US OPen świetnie serwuje, wydaje się że dokonała sporych zmian w swoim ruchu serwisowym jednak ani w meczu z Hantuchovą ani z Bammer nie zaprezentowała się jakoś rewelacyjnie. Stosur z kolei po Roland Garros przeżywała ciężkie chwile, wydawało się, że jest kompletnie w rozsypce po czym w Nowym Jorku gra dobrze. Co prawda widziałem tylko pojedynek z Rodionovą, ale Samantha grała tam bardzo swobodnie i skutecznie. Obie panie w zeszłym roku grały ze sobą trzy raz i za każdym razem pojedynek był bardzo wyrównany. Lekkim wskazaniem może być fakt, że na nawierzchni szybkiej oba spotkania wygrała Elena. Ja jednak mocno kibicuję Australijce.
Para Schiavone - Pavliuczenkova wygląda również ciekawie, starcie dwóch kompletnie odmiennych stylów, panie grają tenis jak z dwóch innych światów. Obie są w wysokiej formie, zobaczymy jak Rosjanka będzie sobie radziła z rotacjami przeciwniczki. Trzymam kciuki za Włoszkę.
Ostatnio edytowany przez filip.g (05-09-2010 11:39:14)
Offline
Ojciec Chrzestny
http://www.nytimes.com/reuters/2010/09/ … ref=tennis
Reuters podaje, że nocne zwycięstwo Svety nad Marią było setnym zwycięstwem Kuzniecowej w turnieju WS. Brawo!
Offline
Come on Andy !
Pary 1/8 Finału
Caroline Wozniacki DEN (1) v Maria Sharapova RUS (14)
Svetlana Kuznetsova RUS (11) v Dominika Cibulkova SVK
Kaia Kanepi EST (31) v Yanina Wickmayer BEL (15)
Andrea Petkovic GER v Vera Zvonareva RUS (7)
Francesca Schiavone ITA (6) v Anastasia Pavlyuchenkova RUS (20)
Shahar Peer ISR (16) v Venus Williams USA (3)
Samantha Stosur AUS (5) v Elena Dementieva RUS (12)
Ana Ivanovic SRB v Kim Clijsters BEL (2)
Offline
User
Mam nadzieję, że Sharapova odprawi z kwitkiem Miss Sunshine. Nie lubie żadnej z nich, ale nie może dojść do takiej kuriozalnej sytuacji, by taka zawodniczka jak Wozniacka byla numerem 1, to już Safina jest lepsza. Mecz będzie pewno bardzo ciekawy, lecz cudów po Caroline spodziewać sie raczej nie można.
Kuznetsova przypomniała sobie jak sie gra, i dobrze. Cibulkova to chyba największa luzerka tego roku, tóż obok Cirstei. Tenis Cibulkovej nigdy mi się nie podobał, zawsze była dla mnie mdła. Podobał mi się jedynie jej mecz z Robson (?) kiedy to często atakowała i miała sporą lcizbę winnerów. Niestety, okazało isę, że to był jednorazowy wyskok formy i Cebula wróciła do swojego normalnego tenisa. A szkoda. Niech Kuznetsova to wygra
Ten mecz to będzie porażka... Nie wiem jakim cudem obie panie mają numerki przy nazwiskach. Nakoksowany belgijski tłuk i estoński bombardier. Ciekawi mnie ile dziewczyny spędziły wczorajszy dzień na siłowni, w końcu trzeba mieć niezwykłą siłę by przez ok.2,5h walić z całej siły w piłke, szukając winnera w każdym możliwym odbiciu. Kanepi niedawno przegrala bodajże z MJMS w strasznym stylu, to co pokazała to była tragedia, niczym amatorka. Do Wickmayer nie przekonam isę już chyba nigdy. Zwykły tłuk. Jeszcze do tego to jej chamskei zachowanie, jeden półfinał wielkiego szlema i już wielka pani, poczas Fed Cup w Polsce specjalnie organizatorzy nie psuzczali w czasie przerw muzyki na meczach Janiny, bo ta sobie tego nie życzyła. Żenua... I jeszcze ta wpadka dopingowa...
Trzeba będzie obejrzeć Petkorazzi Nie grała meczu z powodu walkovera Peng, więc pewnie jest w pełni sił. Zvonareva to rywalka jak najbardziej w jej zasięgu
Venus-Shahar to obowiązkowa pozycja dzisiejszej nocy. Obydwie należą do moich sympatii, no ale to Venus ma to wygrać. Nie zepsuj tego, Vee
Offline
Moderator
Ciekawe jak tam w NY z wiatrem, bo to może mieć spore znaczenie biorąc po uwagę powracające co jakiś czas problemy Any z wyrzutem. W tym meczu nie umiem wskazać faworytki. Venus chyba powinna sobie poradzić z Peer, Dementevy i Stosur nie lubię i cieszy, że jedna odpadnie.
Offline
User
Robertinho napisał:
Ciekawe jak tam w NY z wiatrem, bo to może mieć spore znaczenie biorąc po uwagę powracające co jakiś czas problemy Any z wyrzutem.
Może i nie wieje ale problemy Ana ma. I to spore. I set 6/2 Clijsters. Jest zwykła przeciętlizna. Oby w drugim przypomniała sobie grę chociażby z drugiej partii przeciw Razzano
6/2, 6/1 52 minuty.
Tyle było krzyku a mecz beznadziejny tak jak i postawa Any. Szkoda
Ostatnio edytowany przez asiek (05-09-2010 16:01:18)
Offline
Ktoś kiedyś stwierdził, że forhend Any jest zabójczy, ok tylko czemu akurat dziś dla niej samej momentami wyglądało to gorzej niż miernie, a Serbka psuła takie piłki których sie popsuć nie da. Poza tym jakoś mało umotywowana była Ivanovic, a Kim nie grała nic ponad to co ma w zwyczaju, no a na wicher też nie można wszystkiego zwalić bo Belgijka sobie jak widać radziła. Miał być hit a wyszło duże nic ... 6-2 6-1 to zdecydowanie nie o to chodziło
A na później to davai Lenka !
Ostatnio edytowany przez Lena (05-09-2010 16:05:27)
Offline
User
Pogrom. Szkoda, mimo że byłem na Clijsters to nie spodziewałem się takiej kompromitacji Serbki. Tak a propos daremnych gwiazdeczek.
Offline
Jak Franka wygra drugiego szlema w tym roku to absolutnie się nie zdziwie ona znów jest Fenomenalna !
Offline
User
Cała Venus... Przy niej wszelkie pobudzacie po prostu się chowają, ona potrafi podnieść ciśnienei jak nikt inny. Mnóstwo przełamań, niewykorzystanych bp, sp itd. Do tego świetne akcje obu pań, kawałek dobrego tenisa. Venus nie byłaby sobą, gdyby nie trafianie w siatke, no ale udało się wygrać tego seta po tie-breaku. Ostatnie 15 minut pierwszego seta - boskie! Takie mecze chce się oglądać, pełno emocji, pełno świetnych wymian, krzyków, jęków, no ale taki urok WTA C'mon w drugiej, krowo niedobra!
Offline
User
To był kawał całkiem dobrego tenisa!! Końcówka pierwszego seta faktycznie na bardzo wysokim poziomie a drugi set już pod dyktando Venus. Izraelka z całą pewnością nie była dziewczynką do bicia, należą się jej duże brawa A co do tej ,,krowy'', to czy mnie się zdaje, czy Venus wyraźnie przytyła?? Tak czy inaczej tak grająca Williams jest temu turniejowi potrzebna i mam nadzieję że dojdzie ona co najmniej do półfinału z Clijsters
Offline
Moderator
filip.g napisał:
A co do tej ,,krowy'', to czy mnie się zdaje, czy Venus wyraźnie przytyła??
Odnoszę dokładnie takie samo wrażenie. Jednak przerwa w treningach z powodu kontuzji zrobiła swoje.
Ana bez komentarza, niestety stało się to czego się obawiałem/spodziewałem.
Offline
User
Woźniacka w ćwierćfinale. O meczu chętnie coś napiszę ale jutro, bo na razie jestem zbyt zrozpaczony
Offline
Moderator
To co Dawidzie, który z setów zaliczamy jako zacięty? Brawo Karo.
Offline
Ojciec Chrzestny
Robertinho napisał:
To co Dawidzie, który z setów zaliczamy jako zacięty? Brawo Karo.
Zaliczaj sobie, który chcesz, ja zaczynam Twoich typów się już bać.
Offline
Miałam co do Marysi chyba jednak troche większe oczekiwania, a ugrany set to już musowo miał być ! Teraz jedyna nadzieja w Kim, bo tylko ona jest w stanie ubić Miss Sunshine (blee) jej własną bronią Generalnie niech wygra to każda z pań która pozostała w stawce byle nie Woźniacka (nawet Stosur przełkne).
Offline
Ojciec Chrzestny
Woźniacka była ostatnio na obiedzie z Fibakiem, więc turniej ma chyba w kieszeni.
Offline
Denko swego czasu też się z nim obiadował
Offline
Ojciec Chrzestny
Nie oglądam zbyt wiele damskiego turnieju, ale chciałbym żeby wygrała Kim.
Offline